Święta dawniej

Rozmowa z mieszkańcami gminy na temat świat Bożego Narodzenia w dawnych czasach – artykuł z BIM grudzień 2010r.

Jak wyglądały przygotowania do  świąt Bożego Narodzenia?

 

„Było bardzo uroczyście, naprawdę przeżywało się to dużo wcześniej bo już od początku grudnia trzeba było sprzątać mieszkania, piekło się ciastka, pierniki. Często chodziłam z tatą po żywą choinkę do lasu. Poza tym zabijano zawsze świnię”

„Oczywiście na początek to było wielkie sprzątanie całego domu potem były pieczone ciasta, wędzone szynki no i przyniesienie oczywiście żywej choinki z lasu. Z racji tego, że moi rodzice pracowali nawet w Wigilie te przygotowania były bezpośrednio przed samymi świętami”

„Kiedyś to było wesoło, ludzie się ciszyli bo mieli pieniądze, teraz jest bardzo smutno, bo nie ma funduszy”

„Przede wszystkim najpierw trzeba było ładnie dom posprzątać, ustroić ładnie, na zewnątrz było strojnie, wewnątrz tak samo, najczęściej zielonym igliwiem, przynajmniej ja u siebie tak robię. Ubieranie choinki, gotowanie potraw. Od początku grudnia sprzątanie – cały miesiąc”

„Dom pachniał ciastem, wypiekami, choinką”

Jak ubrana była choinka?

„Co roku tradycyjnie była żywa choinka. Dużo ozdób robionych było przez nas jako dzieci. Wisiały cukierki, ciastka no i często się je podkradało”

„Oczywiście żywa z bombkami i jak moi bracia byli mniejsi to wieszano sople cukrowe później przez cały rok one były gdzieś tam porozrzucane i światełka”

„Dawnie to były tylko żywe choinki. Ozdoby to robiły dzieci w szkołach i w domu, teraz to się zmieniło. Tu by się chciało kupić b jest wiele pięknych ozdób dostępnych, ale drogo”

„Choinka ubierana była przed Wigilią. Zawsze choinka była żywa, teraz te sztuczne”

Czy dekorowane były domy wewnątrz i na zewnątrz?

„Na zewnątrz raczej nie, tylko wewnątrz. Ten zwyczaj niedawno do nas dotarł”

„Tylko w domu choinka była oświetlona”

„Jak sięgam pamięcią to nie. Zaczęło się gdzieś 10 lat do tyłu. Dawniej nie stroiło się przed domem”

„Dekorowane były cukierkami, długimi, jabłkami, bombkami oczywiście. U nas to np. była dekoracja świeżym igliwiem”

W jaki sposób przebiegała wieczerza wigilijna?

„Czekało się na pierwszą gwiazdkę. Z niecierpliwieniem czekaliśmy na prezenty. Wigilia zaczynała się odczytaniem Pisma Świętego. To była taka polska, tradycyjna Wigilia tak jak w większości domów polskich”

„Czekało się na tą pierwszą gwiazdkę. Wyglądało się przez okna, nie można było usiąść do stołu, ani nic jeść do tego czasu, więc się czekało. Dodatkowy talerz był przygotowany oczywiście”

„ Czekano na pierwszą gwiazdkę, tradycyjnie sianko na stole, wyłączony absolutnie telewizor, śpiewano kolędy- było tak uroczyście. Teraz jest zupełnie inaczej”

A co robiono po kolacji wigilijnej?

„Najpierw były prezenty później na spokojnie były kolędy  z resztą do tej pory też tak jest”

„Jak już każdy się najadł to za czasów moich to kolędy śpiewali, rodzinnie razem, a później się szło na pasterkę”

„U nas się nie śpiewało, bo słuchu nikt nie miał, ale puszczane były kolędy z kasety, bo jeszcze były takie stare magnetofony na kasety. Prezenty … No i siadało się i słuchało się kolęd. Dziewczyny sprzątały, zmywały, a  mężczyźni, oczywiście telewizor, a później na pasterkę. Rodziną się chodziło, wszyscy szli – cała rodzina”

Czy pasterka wyglądała tak samo?

„Nie było orkiestry raczej. Zgadywaliśmy się taką większą grupą i chodziliśmy razem do Kościoła”

„ Zawsze chodziliśmy całą rodziną na nogach. Było bardzo zimno. Czasami człowiek do Kościoła nie wszedł tylko stał w przedsionku albo gdzieś na dworze. Pamiętam jednego roku jak szliśmy na pasterkę i była straszna wichura i tak druty energii elektrycznej tak strasznie iskry sypały i strach było iść, ale to też było fajne”

Czy Panowie ściągali furtki panienkom?

„Ściągali a u nas , ale u nas był jeszcze  ten zwyczaj, że malowane były szyby w oknach . To nie jest typowy zwyczaj lokalny bo gdzieś to przyszło z skądś. W każdym razie malowane były szyby w oknach i to było tam, gdzie były panny. Potem w pierwszy dzień świąt trzeba było jeszcze furtki szukać„

„ U nas w Borownie ten zwyczaj jest chyba w ostatki…wyrzucają furtki, malują okna a potem tata musiał po polach szukać furtki, ale zawsze znajdował”

Jak wyglądał I i II Dzień Świąt?

„Pierwszy dzień był rodzinny a drugi dzień, to raczej tak na rozjazdach”

„Na początku to były  święta rodzinne, potem wyjazd do babci albo babcie przywoziliśmy do nas ,ale rodzinnie. Przede wszystkim kościół- to już rodzice zawsze pilnowali. Najpierw jest Kościół a potem goszczenie się”

„No, po prosu, rodzina się zjeżdża, tradycyjnie, obiad jemy, wspólnie, bo każdy dąży do wspólnego spędzania czasu?”

A co z kolędnikami?

„Myśmy  się przebierali, ale na ostatki”

„Pamiętam, że kolędnicy u nas w Borownie chodzili, ale nie wiem czy dokładnie w tym okresie. Była zgrana ekipa w Borownie-panie z koła gospodyń i przebierały się i to było bardzo fajne i pamiętam, że 3 lata temu ten zwyczaj był w Borownie bo moje dzieci strasznie to przeżywały i bały się tego”

A czy na stole pojawiało się 12 potraw?

„U nas raczej to jest przestrzegane. Mama zawsze pilnowała, żeby wszystko się zgadzało.”

„ No nie bo te 12 potraw to raczej tak z książek znam”

„Tak się przelicza. Może nie są to jakieś wykwintne, ale tak się próbuje zrobić, żeby było dwanaście”

Jakie najczęściej śpiewano kolędy?

„Dzisiaj w Betlejem, Lulajże Jezuniu , Z narodzenia Pana”

„Lulajże Jezuniu, Przybieżeli do Betlejem”

Jak wyglądał sylwester?

„Albo się chodziło na prywatkę najczęściej albo się siedziało w domu. Trochę było stanu wojennego. Nie wychodziło się kiedyś na drogę z szampanem i fajerwerkami.  Teraz o północy na drodze jest taki gwar jak nigdy w roku. Boże! Ostatnio w Mykanowie było tyle ludzi na drodze! Ogrom!”

„Zwyczajnie czyli przede wszystkim pójście do Kościoła na Msze na zakończenie starego roku no a później jakaś tam prywatka”.

 

Komentarze są wyłączone.